Polecamy

DHA dla mamy z tłustych ryb morskich

2014-03-26

Zanieczyszczenia środowiska – czy mogą dotyczyć kobiet w ciąży i niemowląt?

 

Mamy szczególnie starannie wybierają produkty - zdrowe, czyste i naturalne. To samo dotyczy DHA – jednego z najważniejszych składników, na które wzrasta zapotrzebowanie w ciąży i w pierwszym roku życia dziecka.


Mamo jedz ryby – głosiło niedawno hasło kampanii społecznej skierowanej do mam. Mamo, nie wszystkie ryby są dla Ciebie zdrowe – można przeczytać w popularnych poradnikach.


O co chodzi? O potencjalne zanieczyszczenia metalami ciężkimi, w tym rtęcią, które mogą kumulować się w organizmach ryb. Wiemy przecież, że organizm rozwijającego się dziecka jest bardziej podatny na szkodliwe działanie niekorzystnych substancji niż dorosły. Stąd biorą się ograniczenia dotyczące spożywania kofeiny, czy alkoholu w ciąży.


Skąd rtęć w rybach? Ten pierwiastek występuje w przyrodzie naturalnie, jednak w dużych ilościach jest produktem ubocznym zanieczyszczenia środowiska, m.in. przez elektrownie węglowe.

 

Mamo, mamo, ale nie zjadaj wszystkich ryb morskich! Zobacz, jak pięknie te stworzenia wyglądają w swoim naturalnym środowisku:

 


Pewien poziom rtęci jest niebezpieczny dla ludzi, a w czasie ciąży może być przekazany przez łożysko do płodu. I to właśnie w tym celu dmuchamy na zimne, czyli ograniczamy spożywanie ryb zwłaszcza gatunków dużych i długo żyjących.


Co robić w tej sytuacji, aby nie tracić cennego DHA z ryb morskich? Mądre mamy idą na kompromis – jedzą ryby  z bezpiecznego źródła np. norweskiego łososia hodowlanego raz w tygodniu, a pozostałą ilość DHA w ciąży uzupełniają bezpieczną suplementacją.


Jakie jest źródło? Bez wątpienia DHA z oleju rybiego to najlepiej przebadane źródło DHA  dla kobiet w ciąży. W nowoczesnym preparacie Pregna250 DHA mamy znajdą olej z tłustych ryb morskich, który jest wysokooczyszczony i dobrze przyswajalny.

 

Polecamy