Polecamy

Mama Widzi Lepiej to strona poświęcona macierzyństwu oraz kobiecości ze szczególnym uwzględnieniem 'mamy punktu widzenia' oraz zdrowego wzroku. Bo żeby lepiej widzieć, trzeba zdrowo widzieć!

DHA dla mamy z tłustych ryb morskich

2014-03-26

Zanieczyszczenia środowiska – czy mogą dotyczyć kobiet w ciąży i niemowląt?

 

Mamy szczególnie starannie wybierają produkty - zdrowe, czyste i naturalne. To samo dotyczy DHA – jednego z najważniejszych składników, na które wzrasta zapotrzebowanie w ciąży i w pierwszym roku życia dziecka.


Mamo jedz ryby – głosiło niedawno hasło kampanii społecznej skierowanej do mam. Mamo, nie wszystkie ryby są dla Ciebie zdrowe – można przeczytać w popularnych poradnikach.


O co chodzi? O potencjalne zanieczyszczenia metalami ciężkimi, w tym rtęcią, które mogą kumulować się w organizmach ryb. Wiemy przecież, że organizm rozwijającego się dziecka jest bardziej podatny na szkodliwe działanie niekorzystnych substancji niż dorosły. Stąd biorą się ograniczenia dotyczące spożywania kofeiny, czy alkoholu w ciąży.


Skąd rtęć w rybach? Ten pierwiastek występuje w przyrodzie naturalnie, jednak w dużych ilościach jest produktem ubocznym zanieczyszczenia środowiska, m.in. przez elektrownie węglowe.

 

Mamo, mamo, ale nie zjadaj wszystkich ryb morskich! Zobacz, jak pięknie te stworzenia wyglądają w swoim naturalnym środowisku:

 


Pewien poziom rtęci jest niebezpieczny dla ludzi, a w czasie ciąży może być przekazany przez łożysko do płodu. I to właśnie w tym celu dmuchamy na zimne, czyli ograniczamy spożywanie ryb zwłaszcza gatunków dużych i długo żyjących.


Co robić w tej sytuacji, aby nie tracić cennego DHA z ryb morskich? Mądre mamy idą na kompromis – jedzą ryby  z bezpiecznego źródła np. norweskiego łososia hodowlanego raz w tygodniu, a pozostałą ilość DHA w ciąży uzupełniają bezpieczną suplementacją.


Jakie jest źródło? Bez wątpienia DHA z oleju rybiego to najlepiej przebadane źródło DHA  dla kobiet w ciąży. W nowoczesnym preparacie Pregna250 DHA mamy znajdą olej z tłustych ryb morskich, który jest wysokooczyszczony i dobrze przyswajalny.

 

Uwaga na fruktozę, jako dodatek do żywności

2014-03-24

Czym jest fruktoza? Fruktoza jest cukrem pochodzącym z owoców. Fruktoza to monosacharyd o dobrej rozpuszczalności w wodzie, który charakteryzuje się słodkim smakiem. Jest bowiem słodsza od sacharozy i glukozy.


Fruktoza jest wolniej przyswajana przez organizm, niż takie cukry, jak sacharoza i glukoza. Fruktoza w nadmiarze może powodować biegunkę oraz bóle żołądkowo-jelitowe. Nadmiar fruktozy w spożywanym pokarmie jest szkodliwy i może powodować dnę moczanową.

Ponadto, fruktoza odpowiada za podwyższony poziom cholesterolu we krwi. W wyniku fermentacji, fruktoza ulega przemianie do etanolu. W spermie pełni z kolei rolę materiału energetycznego plemników.

Fruktozie poświęcił swój wpis Jarosław Szulc na blogu, który znajduje się na serwisie internetowym No Sugar Man:

Fruktoza dla organizmu nie jest tak ważna jak glukoza – tylko jej część jest przetwarzana w wątrobie do glikogenu, z resztą organizm musi coś zrobić – nie jest to bowiem jego ulubiony cukier. Część zamienia na kwas moczowy i wydala z moczem. To nie wystarcza. Reszta przetwarzana jest w cyklu przemian na kwasy tłuszczowe. I to nawet do 30% spożytej fruktozy zamienia się w tłuszcz. Rośnie poziom wolnych kwasów tłuszczowych we krwi, trójglicerydów i niekorzystnej frakcji lipoprotein o małej gęstości ( vLDL).

Fruktoza dodatkowo nie osłabia uczucia głodu – gdyż nie hamuje wydzielania greliny, więc organizm nie dostaje sygnału stop! I jesz dalej!!! Cała ta sytuacja prowadzi w organizmie  do wielu niekorzystnych następstw – nasila insulinooporność – a to już wstęp do np. cukrzycy, zwiększa ryzyko sercowo-naczyniowe, no i przede wszystkim prowadzi do tycia!!! Co najlepiej widać na przykładzie młodych ludzi w Stanach Zjednoczonych, karmionych napojami i produktami z dużą ilością fruktozy(ocenia się, że odpowiada za kilkanaście procent spożywanych kalorii).

Czyli w efekcie spożywania dosładzanych produktów przemysł produkuje otyłych konsumentów. Coś musi z nimi zrobić dalej. Nic prostszego – za tycie obwinimy tłuszcze!

Czytaj całą wypowiedź Jarosława Szulca: Fruktoza a perpetuum mobile przemysłu spożywczego.

 

Problem z powiekami

2014-03-19

Problemy z powiekami – jak sobie radzić?


Powieki narażone są na niekorzystne działanie czynników zewnętrznych, które mogą spowodować zapalenie brzegów powiek. Charakterystyczne zmiany w wyglądzie oka to: obrzęk, pogrubienie, zaczerwienienie, a nawet jęczmień i wydzielina przy nasadach rzęs. Objawy zwykle utrzymują się przez dłuższy czas, a oko wymaga specjalistycznej higieny.


Usuwanie zanieczyszczeń i wydzieliny z brzegów powiek domowymi sposobami nie jest polecane. Podrażniony naskórek wymaga specjalistycznej pielęgnacji. Właściwa higiena przyniesie ulgę, niewłaściwa zaognienie i tak dokuczliwych już objawów.


Objawy zapalenia brzegów powiek:
- pieczenie i świąd brzegów powiek
- uczucie ciała obcego pod powieką
- łzawienie
- silne zaczerwienienie i obrzęk powieki
 - łuszczenie naskórka u brzegów powiek
- wystąpienie wydzieliny u podstaw rzęs


Na oczy: linia produktów Demoxoft (zobacz)


Dwie najczęstsze przyczyny to zakażenie bakteryjne lub nużeńce, czyli mikroskopijnej wielkości pasożyty, bytujące w mieszkach włosowych rzęs.

Wydzielina na powiekach

Biała lub żółta wydzielina u podstaw mieszków włosowych rzęs świadczy o przednim zapaleniu brzegów powiek, które może towarzyszyć objawom alergii. Tylne zapalenie brzegów powiek związane jest z zablokowaniem gruczołów łojowych w brzegach powiek. Powieka jest pogrubiona i mogą pojawiać się jęczmienie. Towarzyszy temu ból oczu.


Stan zapalny powiek – higiena oczu
Jak uporać się przykrymi objawami? W trakcie leczenia specjaliści zalecają maści z antybiotykiem. W obu przypadkach tylnego i przedniego zapalenia brzegów powiek istotne jest oczyszczanie powiek.


W tym celu została opracowana linia produktów Demoxoft. Służą one do specjalistycznej higieny powiek i umożliwiają skuteczne usuwania zalegającej wydzieliny. Preparaty z linii Demoxoft złagodzą również takie objawy jak świąd i podrażnienia powiek.

Czy odchudzanie może być zdrowe?

2014-03-17

Oczywiście, że odchudzanie może być zdrowe! Pamiętajmy, że odpowiednio przeprowadzone odchudzanie to skuteczne narzędzie profilaktyki zdrowotnej.

 

Odchudzanie to proces polegający na zmniejszaniu masy ciała, do wskazywanej jako właściwej dla nas masy. Czyli  zapewniającej nam optymalny stan zdrowia. Proces ten zmierza do poprawy trawienia, odbywa się m.in. poprzez spalanie tkanki tłuszczowej i tworzenie tkanki mięśniowej.

 



Jednak odchudzanie to również obsesyjne działanie pojawiające się w związku z brakiem aprobaty samej siebie. Czasami prowadzi wręcz do zaburzeń odżywiania.

Jak więc odchudzać się zdrowo? Popularne swego czasu restrykcyjne diety nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Kobiety, które stosowały je w praktyce często tyją jeszcze bardziej, co określa się mianem efektu jo-jo..

Metody odchudzania opracowywane są bezustannie, ze względu na rosnące potrzeby konsumpcyjnego społeczeństwa. Pojawiły się więc suplementy diety, które mają wspierać wysiłki w uzyskaniu odpowiedniej wagi w sposób jak najbardziej naturalny.

Zapanowałą moda na zieloną kawę, która obfituje w kwas chlorogenowy. Zielona kawa to naturalne źródło kwasu chlorogenowego. Kwas ten pozytywnie wpływa na procesy metaboliczne w organizmie. Czyli wspiera odchudzanie!

 



Kwas chlorogenowy w przewodzie pokarmowym powoduje obniżenie wchłaniania cukrów. Organizm ludzki na tym korzysta, ponieważ aktywniej czerpie ze swoich zapasów.

Zobacz produkt: Suplement diety Green Coffee 3200

Suplement diety Green Coffee 3200 zawiera 800 mg ekstraktu z ziaren zielonej kawy. Taka dawka jest odpowiednikiem 3200 mg ziaren zielonej kawy. Green Coffee 3200 zawiera również właściwie dobraną dawkę chromu, wspierającego prawidłowy metabolizm.

Ciekawą kompozycje składników znajdziemy w produkcie o nazwie Nopalina. Odmiana kanadyjskiego siemienia lnianego, znajdującego się w składzie Nopaliny, zawiera wysokie stężenie kwasów Omega 3, 6, 9.

Zobacz produkt: Suplement diety Nopalina

Nopalina zawiera też największą na rynku dawkę legendarnej suszonej łodygi kaktusa – opuncji figowej, rośliny z meksykańskich pustyń. Wszechstronne zastosowanie w medycynie spowodowało, że kaktus z gatunku Opuntia znajduje się na liście roślin o właściwościach leczniczych, rekomendowanych przez Światową Organizacji Zdrowia. Opuncja figowa stosowana jest w leczeniu i profilaktyce otyłości.
 
Nopalina dostępna jest w postaci napoju, który można spożywać dwa razy na dobę. Nopalina bez zastosowania chemicznych środków w składzie obniża apetyt, zwiększa masę wypróżnień oraz przyspiesza procesy metaboliczne tłuszczów oraz węglowodanów.

 

 

Jednak pamiętajmy, że zdrowy tryb życia, aktywność, sport i brak stresu mogą być najlepszym, naturalnym odchudzaniem naszego ciała.

Muszki przed oczami krótkowidza

2014-03-16

Latające muszki przed oczami to częsty kłopot krótkowidzów


Utrudniają czytanie, uniemożliwiają swobodną pracę przy komputerze. Na męty szklistkowe objawiające się jako ruchome punkty w polu widzenia, szczególnie narażone są osoby z krótkowzrocznością.


Pani A. ma czterdzieści kilka lat, pracuje 8 godzin dziennie przy komputerze. Od kilku miesięcy męty oczne stały się tak uciążliwe, że przeszkadzają jej pracować. U Pani B. zaburzenia w polu widzenia nasilały się wraz z postępem wady wzroku. Obecnie utrudniają jej czytanie.


Natomiast Pani C. ma 20 lat i od kilku tygodni zauważyła czarne plamki przed oczami, przesuwające się wraz z ruchem gałki ocznej. Powodują duży dyskomfort, irytację i stres. Wszystkie Panie mają zaawansowaną krótkowzroczność (powyżej – 6 dioprii) i szukają pomocy u specjalisty.


Męty szklistkowe – zwyrodnienie ciała szklistego oka


Męty szklistkowe to złogi powstające w ciele szklistym oka (szklistce). Ciało szkliste wypełnia tylnią część gałki ocznej i spełnia ważne funkcje - pomaga w utrzymaniu kulistego kształtu oraz pośredniczy w odżywianiu tkanek wewnątrz oka.


Męty oczne nie są wyłącznie chorobą krótkowidzów, choć to oni są do niej szczególnie predysponowani. Otóż wada wzroku sprawia, że mają nieprawidłową, eliptyczną budowę oka – przez co częściej dochodzi do zwyrodnienia ciała szklistego oka.

 

Na oczy: suplement diety Vitroft


W konsekwencji szklistka jest słabiej ukrwiona, gorzej przylega do siatkówki. Problem może wynikać również z zaburzeń w dostarczaniu składników mineralnych i witamin do tej części oka. Procesom zwyrodnieniowym sprzyja również szkodliwe działanie wolnych rodników.


Im większa wada, tym większe ryzyko powstawania mętów szklistkowych. Natomiast wraz z wiekiem może zwiększać się ich ilość. Na namnażanie mętów ma również wpływ ogólna kondycja organizmu i stan odżywienia oka.


Aby zdiagnozować, czy problemem rzeczywiście są procesy zwyrodnieniowe w ciele szklistym, należy zbadać dno oka i dokonać oceny siatkówki, np. poprzez USG oka. Dalsze postępowanie zależy od okulisty.

Beciki mogą uszkadzać biodra dzieci

2014-03-13

Beciki, zwane również rożkami, wracają do mody. Zapewne za sprawą księcia George’a, który opuścił szpital owinięty w rożek. Lekarze sugerują jednak, że beciki mogą niemowlęciu szkodzić, krępując jego ruchy. Niektórzy sugerują, że przyczyniają się nawet do uszkodzenia biodra.


Beciki są używane do owijania nowonarodzonego dziecka od wielu pokoleń. Przez długi czas stosowano je w celu ochrony niemowlęcia przed zimnem. Rożki zapewniały również usztywnienie. Wydawało się więc, że dodatkowo zapobiegną one uszkodzeniom kręgosłupa. W rzeczywistości jest jednak odwrotnie.


Wielu ortopedów twierdzi, że rożki mogą zaburzyć prawidłowy rozwój bioder u dzieci. Sztywne owinięcie zmusza biodra do pozostania w wyprostowanej pozycji. Wówczas nogi są do siebie dociskane. Zakłóca to zdolność organizmu do naturalnego rozwiązywania wszelkich niedogodności.


Może też wywołać nieprzyjemną chorobę, określaną jako dysplazja stawu biodrowego. Dysplazja oznacza, że ​​kości bioder nie są wyrównane. Uniemożliwia to stawom prawidłowe działanie.


Nieprawidłowe ukształtowanie nie powoduje bólu. Nieleczona wada prowadzi jednak do długoterminowych powikłań, takich jak zapalenie kości i stawów. W ciężkich przypadkach niezbędna jest operacja i wymiana stawu biodrowego. Warto zatem rozważyć rezygnację ze stosowania becików i innej odzieży krępującej kolana i biodra dziecka.


Kobiety bardzo często obawiają się wyziębienia malucha. Beciki mogą tymczasem doprowadzić do przegrzania. Badania wskazują, że u dzieci często owijanych rożkami zwiększa się też ryzyko zakażeń układu oddechowego.


Niektóre kobiety decydują się na wybór rożka pod wpływem doświadczeń babć, mam czy opiekunek. Jeżeli już wybiorą becik, nie należy owijać nim dziecka zbyt mocno, umożliwiając mu chociaż minimalną gimnastykę. Niemowlęta nie powinny być szczelnie opakowane w pozycji pionowej i ściskane.

Jęczmień na oku - jak zapobiegać i leczyć

2014-03-11

Czasami bywa tak, że mama widzi nieco gorzej... Bolesna, swędząca kropka pojawiająca się na oku - to najprawdopodobniej musi być jęczmień! Czym jest jęczmień? Występuje zazwyczaj po zewnętrznej stronie powieki i jest wynikiem infekcji bakteryjnej. Szczęśliwie, leczenie tej infekcji nie jest trudne, a dolegliwość szybko ustępuje. Czy można mu jednak skutecznie zapobiec?


Jęczmień jest rodzajem ropnia, występującym na górnej lub dolnej powiece. Powstaje w wyniku zakażenia bakteriami gronkowca złocistego. Do infekcji dochodzi, gdy drobnoustroje normalnie żyjące na powierzchni powieki, blokują gruczoł łojowy lub potowy.


Zmiany na powiece są zazwyczaj powierzchowne i wyraźnie widoczne, na dodatek dość uprzykrzające normalne funkcjonowanie. Czasem też, w rzadkich wypadkach, ropień może powstać po wewnętrznej stronie powieki.


Zewnętrzny ropień pojawia się tuż przy linii rzęs. Stopniowo rośnie, zmieniając się w czerwony bolesny guz. Po kilku dniach pęka. Większość przypadków jęczmienia można leczyć samodzielnie i nie jest wymagana podczas leczenia specjalistyczna opieka medyczna podczas kuracji.


Niektóre tego typu schorzenia jednak mogą wymagać interwencji okulisty. Jęczmień występujący pod powieką wygląda bardzo podobnie, na pewno jest bardziej bolesny. Może on jednak pozostawić po sobie małą, wypełnioną płynem torbiel. Wymaga ona otwarcie i osuszenia, co powinien wykonać lekarz.


Jak leczyć jęczmień na powiece?


Leczenie jęczmienia polega na stosowaniu ciepłych okładów. Łagodzą one ból i stan zapalny oraz przyspieszają dojrzewanie ropnia. Ludowy, popularny sposób na pozbycie się jęczmienia to pocieranie go złotą obrączką. Cóż, ciekawy sposób, ale jest to zbędny zabieg.


Pocieranie złotem wprawdzie wywołuje efekt ciepła, łagodząc w ten sposób stan zapalny. Niemniej, ciepłe okłady na oku są wystarczające. Ponadto, pamiętajmy, że złota obrączka nie należy do najbardziej sterylnych przedmiotów. Może zatem pogorszyć stan powieki. Natomiast poważniejsze zmiany skórne wymagają leczenia antybiotykami lub zabiegu opróżnienia ropnia.


Jak zapobiegać nawrotom jęczmienia?


Jęczmień ma tendencję do nawrotów. Aby go uniknąć, należy zadbać przede wszystkim o lepszą higienę powiek. To oznacza regularne ich oczyszczanie z bakterii i martwych komórek skóry, stanowiących pożywienie dla chorobotwórczych bakterii.


Warto także spożywać dużo warzyw i owoców bogatych w beta-karoten. Jest on w organizmie przekształcany w witaminę A. Jej niedobór ma zaś wpływ na nawrót choroby. Istotne jest również wzmacnianie odporności naszego organizmu. Stany jego wyczerpania szczególnie sprzyjają pojawieniu się ropnia. Kondycję zaś znacznie poprawiają regularne ćwiczenia i zdrowa dieta.

Barwniki żywności wpływają na zachowanie

2014-03-09

Kolorowe jedzenie nęci dzieci i zachęca do spożycia. Barwniki spożywcze mają przede wszystkim właśnie nakłonić konsumentów do zakupu produktu. Są powszechnie dopuszczone do sprzedaży, a potem spożycia i nie posiadają właściwości toksycznych. Wielu rodziców jest jednak zaniepokojonych możliwym wpływem tych substancji na zachowanie dzieci. Niektóre doniesienia sugerują bowiem, że te kolorowe substancje mają związek z ADHD i nadpobudliwością.


Badania wykazały, że związek między barwnikami spożywczymi, a zachowaniem może rzeczywiście istnieć. Potwierdza to wiele doświadczeń przeprowadzonych w ciągu ostatnich lat, w których zastosowano różnego rodzaju diety eliminacyjne.


Najpierw barwniki zostały usunięte z diety dzieci, a następnie dodane. Po ich ponownym wprowadzeniu nastąpił zauważalny wzrost problemów z zachowaniem, takich jak drażliwość, niepokój, nadpobudliwość, zaburzenia koncentracji i snu. Ponadto po wykluczeniu sztucznych barwników z diety dzieci, u 70% nastąpiła poprawa zachowania. 


Badania wskazują, że sztuczne barwniki spożywcze nasilają również problemy behawioralne związane z ADHD. Szczególnie jest to widoczne u dzieci poniżej 15 roku życia. Nie ma jednak dowodów, iż same powodują chorobę. Ponadto również w tym przypadku, unikanie tych substancji łagodzi objawy hiperaktywności.


Syntetyczne barwniki spożywcze są w Polsce dozwolone. Usunięcie ich z diety pociech wydaje się jednak warte rozważenia. Należy zatem czytać etykiety i wybierać żywność pozbawioną tego rodzaju związków. Od pewnego czasu producenci starają się też zastępować sztuczne barwniki naturalnymi, takimi jak kurkuma czy annato. Są one w pełni bezpieczne.


Sztuczne barwniki znajdują się w wielu produktach, takich jak słodycze, napoje gazowane i soki. Mają je w składzie różnego rodzaju płatki śniadaniowe, chipsy i inne przekąski. Zaskakujące jest, że można je znaleźć w mrożonkach, konserwach, a nawet pieczywie.


Dodawane są też do żywności zawierającej owoce, między innymi jogurtów. Barwnik ma wówczas imitować ich kolor. Nawet produkty uważane za zdrowe mogą być naszpikowane sztucznymi barwnikami.

Dobry nawyk snu u dziecka

2014-03-08

Sen to ważna rzecz. Jak więc wyrobić dobry nawyk snu u dziecka? Da się w ogóle? Otóż, tak. Gdy dziecko ma już sześć, czy osiem tygodni życia, rodzice mogą ustalać jego harmonogram snu.


Zapewni on dziecku poczucie bezpieczeństwa i poczucie przewidywalności. Harmonogram snu pomoże również naszemu potomstwu wyrobić odpowiednie nawyki snu, które zaprocentują w przyszłości.


Dziecko kształtuje przyzwyczajenia dotyczące snu w ciągu kilku dni. Najważniejsze jest jednak pozwolić mu zasnąć samodzielne. Kołysanie i stała obecność matki może sprawić, że będzie je trudno od tego odzwyczaić.


Nawyk snu najłatwiej i najskuteczniej wyrabia się poprzez codzienny rytuał poprzedzający zasypianie. Wykonywanie ustalonego co noc wzoru sprawia, że maluch zaczyna przewidywać sytuację. Jest bardziej zrelaksowany. Im bardziej dziecko będzie zrelaksowane, tym większe szanse, że szybciej pójdzie do łóżka i łatwiej zaśnie.


Pomocne mamie i tacie jest wprowadzenie rutynowych czynności, jak - zwykła kąpiel, zakładanie piżamy, czytanie bajki, słuchanie muzyki, przytulanie lub spokojna zabawa. Należy wybrać takie zajęcia, które pomogą malcowi się uspokoić i nie będą go rozpraszać.


Po nich powinno nastąpić usypianie dziecka. Za każdym razem taki rutynowy proces powinien kończyć się w sypialni. Maluch musi też zrozumieć, że jego sypialnia jest miłym miejscem. Nie może mieć wrażenia, że jest tam wypędzany jedynie przed snem.


Kąpiel to święto, które stabilizuje pory dnia i nocy. Najpopularniejszą rutynową czynnością przed snem jest bowiem kąpiel. Ciepła woda świetnie relaksuje. Jest to też zawsze czas, który mama może spędzić z dzieckiem.


Jeżeli natomiast dziecko zbytnio ekscytuje się podczas kąpieli lub przeciwnie – nie lubi jej, należy kąpiel wyłączyć z codziennego rytuału. Złóżmy jednak, że kąpiel jest akceptowana i ją wykonujemy. Dopiero po kąpieli powinien nastąpić proces wyciszania.


Pamiętajmy, żeby założenia dotyczące nawyków i zwyczajów były konsekwentnie realizowane. Warto bowiem wiedzieć, że wprowadzenie zbyt wielu zwyczajów do wieczornego planu może się czasem skończyć problemami z ich dotrzymaniem.


Bez codziennego powtarzania zwyczaje przestaną być także skuteczne. Ponadto, należy trzymać się rutynowych czynności, nawet znajdując się poza domem, czyli u rodziny, czy na wakacjach. To bardzo ułatwi dziecku wyciszenie się również w obcym otoczeniu i szybką akceptację nowego miejsca.

Dzieci pamiętają muzykę słyszaną w łonie matki

2014-03-06

Większość kobiet jest słusznie przekonana, że odtwarzanie muzyki w ciąży może wpłynąć na rozwój ich jeszcze nienarodzonych dzieci. Sugeruje się, że oprócz właściwości kojących melodie przyczyniają się również do wzrostu inteligencji u dziecka.


Wprawdzie nie ma co do tego stuprocentowej pewności, czy wpływ muzyki na narodziny geniusza jest taki sam, jak przy zażywaniu Pregna 250 DHA, tym niemniej muzykę słyszaną w łonie matki dziecko pamięta. I to nawet do czterech miesięcy po urodzeniu!


Naukowcy z Uniwersytetu w Helsinkach oraz Uniwersytetu w Jyväskylä objęli badaniem dwie grupy kobiet ciężarnych w trzecim trymestrze ciąży. Dwanaście z przyszłych matek, puszczało dzieciom regularnie, znaną angielską kołysankę Twinkle, twinkle, little star.

 


Kolejne dwanaście pań w ciąży, które uczestniczyły w badaniu nieregularnie słuchało muzyki. Gdy dzieci przyszły na świat, uczeni odkryli w pierwszej grupie maluchów oznaki pamiętania kołysanki. U niemowląt, których matki regularnie słuchały melodii w ciąży, aktywność mózgu była silniejsza podczas puszczania piosenki. Trwało to w niektórych przypadkach aż do czterech miesięcy po urodzeniu.


Oznacza to, że dzieci już w tak wczesnym okresie - okresie płodowym - posiadają pewną zdolność uczenia się.


Badanie nie dowodzi jednak, że puszczanie dziecku w okresie prenatalnym muzyki może poprawić rozwój jego mózgu lub pamięci. Eksperyment nie wskazuje również, że odtwarzanie muzyki może pomóc w kształtowaniu się słuchu u nienarodzonego dziecka. Przyszłe i obecne mamy nie powinny zatem czuć się w obowiązku, zmuszającym je do puszczania dzieciom codziennie kołysanek, nawet jeśli potomstwo reaguje na to histerycznym płaczem.


Badacze uważają jednak, że noworodki mają zaskakująco bogate doświadczenia z otaczającego je świata. W szczególności zaś, niezwykle reagują na dźwięki. Eksperyment wskazuje, że mogą ich się nauczyć i pamiętać je nawet po urodzeniu.

 


Jest więc szansa, że ekspozycja na muzykę w okresie prenatalnym może mieć wpływ na rozwój mózgu. Wydaje się on jednak trudny do zbadania. Stąd też odtwarzanie mniej kojącej muzyki podczas ciąży może szkodzić ogólnemu rozwojowi dziecka. A może tylko dzieci stają się wówczas nieco żywsze? Należy również mieć na uwadze fakt, że dzieci zaczynają słyszeć około 27 tygodnia ciąży.

Polecamy